Komentarze do komentarza

Wyroków sądu podobno się nie komentuje. Czy ta zasada dotyczy również ustnego uzasadnienia wyroku? Nawet jeżeli tak, to i tak nikt się tym nie przejmuje. Komentują wszyscy z politykami na czele, przy okazji wprowadzając wiele szumu informacyjnego i zupełnie zacierając obraz tego, co naprawdę jest problemem i co skrytykował sędzia w uzasadnieniu wyroku na doktora G.
Z przyczyn oczywistych – na pierwszy plan wybijają się tu politycy PiS (Prawo i Sprawiedliwość) i SPZZ (Solidarna Polska Zbigniewa Ziobro). Ciekawe tylko, czy bardziej jednoczy ich wizja IV RP czy strach przed konsekwencji stosowanych metod?Bo właśnie o te metody tu chodzi. Czy politycy tych formacji nie chcą czy naprawdę nie zdają sobie z tego sprawy? Na jakiej podstawie każdy głos krytyczny wobec metod działania stosowanych w czasach tamtych rządów od razu uważają za opowiedzeniem się za korupcją? Jakoś mam dziwne wrażenie, że głównym celem jest tu szum informacyjny mający zagłuszyć wspomnienie mrocznych stron IV RP. Chodzi o zamącenie sprawy i odwrócenie uwagi?

Niezależnie od tego, czy porównanie metod śledczych IV RP i czasów stalinowskich jest czy nie jest przesadzone, na pewno metody stosowane przez CBA metody nie były spełniały kanonów demokratycznego państwa prawa. Sądząc z tego, co na podstawie materiałów dowodowych stwierdził sędzia Tuleya – doszło także do przekroczenia uprawnień czyli złamania prawa. Etyczna ocena jest jeszcze bardziej bezwzględna. Gdy jako podstawę przyjmuje się, ze cel uświęca środki, łatwo się zgubić i zapomnieć o tym, co jest a co nie jest moralnie akceptowane. Walka z korupcją na pewno jest ważnym celem, ale jak daleko można się w niej posunąć? Doniesienia medialne z relacji niektórych świadków wyraźnie pokazują, że normy zostały przekroczone. Gdy dziś rano usłyszałam Mariusza Kamińskiego, że te nocne przesłuchania odbywały się za zgodą i dla dobra tych świadków – to zaczęłam się tylko zastanawiać, czy po prostu kłamie czy nie wiedział jak w praktyce działają podległe mu służby? Jeden wniosek jest oczywisty: gdy prawo i sprawiedliwość jest podporządkowane ideologii – stają się tylko pustymi słowami.  Efekty widzieliśmy zarówno na fabularyzowanych „zdjęciach operacyjnych” jak i licznych konferencjach prasowych, na których ówczesny minister sprawiedliwości i prokurator generalny, a także szef CBA chętnie i i obszernie komentowali, nie czekając nawet na ocenę materiału dowodowego przez sąd. 

A tak na marginesie – co pewien czas poznajemy wyroki sądów w głośnych medialnie sprawach. Często jest tak, że postanowienia sądu wydają się mało zrozumiałe i nie zaspokajają powszechnego poczucia sprawiedliwości. W tego typu sprawach z pewnością brak prostego i zrozumiałego komentarza jest odczuwalny. Sędzia Tuleya skomentował i wyjaśnił główne aspekty wydanego przez siebie wyroku. I za to na pewno należy mu się pochwała. Nawet jeżeli porównanie do stalinowskich metod przesłuchań jest przesadzone, to i tak metody stosowane przez wymiar sprawiedliwości IV RP na pewno niewiele mają wspólnego z prawem i sprawiedliwością.


Reklamy